biuro@jan-mrugacz.pl

 (+48) 608 437 741

Podczas projektowania wnętrz często jesteśmy zaskakiwani przez różne nieprzewidziane sytuacje. Dzieje się tak głównie dlatego, że działamy w sposób niezaplanowany, nierzadko pod wpływem impulsu lub zmęczenia, jeśli na przykład urządzanie mieszkania się przedłuża. Oto lista błędów najczęściej popełnianych podczas aranżacji wnętrz i krótkie wskazówki, jak ich uniknąć.

1. ZACZYNASZ OD CZUBKA GÓRY, A NIE WIDZISZ FUNDAMENTÓW

To, niestety, główna przypadłość nas, kobiet. Mamy wrodzoną niechęć do rysunków technicznych i najczęściej zaczynajmy remont od doboru tkanin, poduszek i kolorów farby, zamiast rozrysować projekt i określić funkcje wnętrza.

Dekorowanie jest oczywiście ważne, bo decyduje o tym, czy w naszych pomieszczeniach będzie nam się dobrze mieszkało, jednak plan to podstawa. To dzięki niemu unikniemy pomyłek polegających na niewłaściwym doborze sprzętów lub kupnie za dużych mebli podczas aranżacji wnętrz. To pierwszy, fundamentalny krok, potem możesz dobierać dodatki.

wybór zasłon w sklepie

2. CHCESZ MIEĆ IDENTYCZNE POMIESZCZENIE JAK W MAGAZYNIE WNĘTRZARSKIM

To się zdarza nader często. Przeglądasz pisma i widzisz salon swoich marzeń. Chcesz mieć dokładnie taki sam. Nie bierzesz pod uwagę, że wnętrze mogło być boksem zaprojektowanym na potrzeby sesji zdjęciowej, a nie realnie istniejącym pomieszczeniem.

Co więcej, nie uwzględniasz faktu, że Twoje mieszkanie to zupełnie inna historia pod względem możliwości aranżacyjnych. Ma odmienną powierzchnię, układ i oświetlenie. Zainspiruj się, ale nie kopiuj!

3. MUSZĘ MIEĆ TO SAMO, CO SĄSIADKA

Z przykrością należy zauważyć, że skłonność do kopiowania kosztem własnej inwencji twórczej i wyobraźni to nasza przypadłość niemal narodowa. Dowodem na to jest wieloletni zalew wnętrz w stylu skandynawskim, a od ubiegłego roku moda na styl Hampton. Skutkiem tego jest obecność całej masy podobnych do siebie dekoracji wnętrz, które niczym nie wyróżniają się z tłumu.

Spodobała nam się łazienka u sąsiadki i chcemy mieć identyczną. Boimy się eksperymentować, przełamywać konwencje i nie rozumiemy, że mieszkanie znajomej to zupełnie inna przestrzeń niż nasza i że nie da się jej skopiować w proporcji 1:1. Więcej odwagi i chęci przefiltrowania obowiązujących mód przez własne, indywidualne preferencje.

żółta kanapa w salonie

4. KUPILIŚMY SOFĘ, ALE OKAZAŁA SIĘ ZA DUŻA

Meble w sklepie zwykle prezentują się zupełnie inaczej niż w naszym mieszkaniu. Podobnie jak wypolerowane, nowiutkie samochody w salonie u dealera, które po wtopieniu się w uliczny ruch wyglądają już zupełnie inaczej. Zwieść nas mogą przede wszystkim proporcje mebla, który na dużej powierzchni wystawienniczej wyda się mniejszy niż na kilkunastu metrach kwadratowych wnętrza mieszkania.

Zacznijmy od dokładnego zwymiarowania naszego pomieszczenia, a dopiero potem wybierzmy się na zakupy. Kupowanie sprzętów „na oko” może okazać się ryzykowne.

5. KUPIŁAM ZASŁONY, A TERAZ DO NICZEGO NIE PASUJĄ

To przykład życia wzięty, kiedy klientka pod wpływem impulsu kupiła zasłony, a następnie postanowiła pod ich kolor przemalować ściany. Także i w tym wypadku potwierdza się zasada, że to, co ładnie prezentuje się w sklepie, nie musi równie ładnie wyglądać w Twoim domu.

Trzeba długiego treningu albo wrodzonej rozwiniętej wyobraźni przestrzennej i kolorystycznej, żeby w sklepie „zobaczyć”, jak to będzie wyglądało w Twoim wnętrzu. Najpierw przemyśl, czy deseń i kolor będą się dobrze prezentować na Twoim oknie, zastanów się nad stylem wnętrza, a potem dokonaj zakupu. Unikniesz sytuacji, w której zaczniesz projektować pozostałe elementy „pod zasłony”.

aranżacja salonu

6. CHCESZ MIEĆ WSZYSTKO!

I z niczego nie potrafisz zrezygnować. Masz do dyspozycji pokój o powierzchni 20 metrów, w którym chcesz zmieścić stół dla ośmiu osób, sofę rozkładaną, wyspę kuchenną, witrynę, bo kochasz porcelanę, i wysoką zabudowę w aneksie kuchennym.

Próba wytłumaczenia Ci, że z czegoś musisz zrezygnować wywołuje u Ciebie złość i frustrację, więc na siłę chcesz wcisnąć wszystko. Niestety, tak się nie da i z czegoś trzeba zrezygnować, żeby coś zdobyć, czyli trochę wolnej przestrzeni do życia w niezagraconym pokoju. Urządzanie mieszkania to sztuka kompromisów po to, by zyskać na funkcjonalności. Nie rób wnętrza na pokaz. To droga donikąd.